Brudne słowo do wywalenia

Jest tylko jedna prawdziwa, żelazna miara twojego charakteru.

Nie jest nią to, co myślisz, mówisz o sobie, nie są nią twoje argumenty w dyskusjach, ani usprawiedliwienia, jakie podajesz. Nie są nią twoje intencje, chęci, pragnienia ani postanowienia.

Liczy się to, co robisz.

To, co robisz i jak to robisz, mówi, jaki jest twój charakter. Cała reszta to bzdety, przypisy, opisy i interpretacje. Człowiek wyraża siebie w działaniu.

Mówią za niego jego czyny.

I na podstawie czynów jesteś sądzony. Przez siebie samego (jeśli masz trzeźwy umysł i nie tworzysz iluzji na swój temat) i przez innych.

Kiedy wyznaczasz sobie cel, jest to ważne. Aby gdzieś dojść, musisz wiedzieć, dokąd chcesz dojść. Ale sam cel, najprecyzyjniej ustalony, jest sam w sobie niczym.

Liczy się to, co zrobisz po jego wyznaczeniu.

Czy ruszysz się i zaczniesz działać w wyznaczonym kierunku, czy zaraz po wyznaczeniu celu, zadowolony z siebie, pójdziesz oglądać telewizję, dążenie do celu odkładając na później.

Na później. Cholernie brudne słowo. Zwykle oznacza: “nigdy”. Ludzie będą patrzyć na ciebie z oburzeniem, kiedy w ich towarzystwie powiesz: “Kurwa”, “dupa” “pierdolę” i tak dalej. Chociaż to niewinne słowa, które same w sobie nic nie znaczą. Są jak emocjonalne wyzwalacze.

(Mogą jeszcze oznaczać, że jesteś fatalnie wychowany. Co z tego? Akurat to da się przeżyć. )

Słowo “później” znaczy bardzo wiele. Oznacza gnuśność, bezruch, cmentarzysko rezultatów. Złomowisko celów. To tego słowa nie wolno ci używać. Ani w samotności. Ani wśród innych ludzi.

Gdy ktoś poprosi cię: “Pomóż mi”, a ty odpowiesz: “Kurwa, dobrze” – będziesz miał przyjaciela.

Jeśli odpowiesz: “Pomogę ci, później” – stracisz go.

Jasne, że często jest zbyt wiele rzeczy do zrobienia. Trzeba robić rzeczy w pewnej kolejności. ustawiać je jedną po drugiej. Inaczej się nie da. To wynika z natury rzeczy.

Ale to nie może być dla ciebie wymówką. To tylko sposób, w jaki słowo “później” udaje, że jest czymś innym, niż jest.

Charakter wyraża się w działaniu, a działanie to często te rzeczy, których nie chcesz robić, z którymi czujesz się niezręcznie, niekomfortowo i od których uciekasz.

Łatwo więc odróżnisz, kiedy słowo “później” w twoich ustach jest niewinne niczym “kurwa mać”, a kiedy jest naprawdę brudne.

Jeśli mówisz – sobie, albo innym – “później”, aby wcześniej zrobić coś, co jest mało istotne, ale “jakieś takie przyjemne”, aby odsunąć w czasie coś, co jest “istotne, ale co najmniej mniej przyjemne”, zdradzasz słabość charakteru.

Ważne są te rzeczy, poprzez które osiągasz założone cele. Twoja rutyna. Samodyscyplina.

Twoje zobowiązania wobec innych ludzi, zwłaszcza tych, których kochasz.

Nieważne są te rzeczy, poprzez które życie wydaje się trochę łatwiejsze. Ale które są w rzeczywistości jedynie ucieczką od życia. I kiedy przychodzi opamiętanie i patrzysz na swoje życie – wypełnione tymi nieważnymi przyjemnościami  – z perspektywy, doznajesz szoku i myślisz: zmarnowałem je.

Małe, drobne, codzienne rozpraszacze, typu: tu filmik, tam pogaduszki – są nieważne.

Twoja dyscyplina jest ważna.

Dlatego, kiedy odkładasz na później swoją dyscyplinę, mówiąc “później to zrobię”, to właśnie wtedy słowo “później” jest brudne.

Wiedząc to, bądź uważny i słuchaj siebie. Aby wychwycić brudne słowo, gdy padnie z twoich ust. Aby nie osłabiać swojego charakteru.

Powiedz wtedy do siebie “Kurwa, o mały włos…” – i zignoruj swoje “później” robiąc to, co ma zostać zrobione “teraz”.

Abyś zaś potrafił słuchać sam siebie i aby twój własny głos nie przepadł gdzieś i był dla ciebie słyszalny, wykonuj codziennie reset umysłu.

To – paradoksalnie – 15 minut pozornego nic nie robienia. ale takiego nic nie robienia, na które możesz sobie pozwolić. Ponieważ powoduje, że kiedy zaczynasz działać, działasz lepiej i skuteczniej.

To taki mentalny GPS.

I nie mów, że reset umysłu zrobisz “później”.

Teraz. Najlepszy moment.

Przeczytaj także: