16 Wskazówek, Z których Każda Pomoże Ci Skuteczniej Osiągać Twoje Cele

1. Każdego dnia rano budź się z żelaznym postanowieniem, że będziesz twardo szedł w kierunku swojego celu. I że zrobisz to, co trzeba zrobić. Także wtedy, kiedy wiesz, że twoje działanie nie przyniesie natychmiastowych rezultatów. Jeśli trzeba, bądź jak maszyna.

2. Bądź uparty. Ludzie powiedzą, że jesteś uparty jak osioł i będziesz ich drażnić. Przyjmij ten komplement z wdzięcznością. Jeśli będziesz uparty dostatecznie długo i osiągniesz to, czego chcesz, ludzie powiedzą, że byłeś wytrwały. I będą cię za to podziwiać.

3. Nie zrażaj się porażkami. Jak coś spadnie i się potłucze, to po prostu posprzątaj. Dąż do mistrzostwa.

Mówi się, że wszystkie rzeczy warte zrobienia warte są też tego, aby zrobić je źle.

Na początku. Za pierwszym, drugim czy trzecim razem.

A nawet za dwudziestym trzecim.

Pod warunkiem, że wytrwasz i za dwudziestym czwartym razem zrobisz je dobrze. Albo za sto dwudziestym czwartym razem.

4. Uważnie wybieraj priorytety. Wielu ludzi koncentruje się na robieniu rzeczy właściwie. To dość niemądre, ale powszechne. Bezpiecznie jest skupić się na robieniu właściwych rzeczy. Nawet, jeśli będziesz je robił w nie do końca właściwy sposób.

Jeśli perfekcyjnie robić będziesz rzeczy, które nie mają znaczenia, perfekcyjnie zawędrujesz donikąd.

5. Pracuj krótko, ale intensywnie, w ściśle wydzielonych blokach czasowych. Możesz zastosować dla siebie system pracy Eugena Schwartza, faceta od reklamy.

Niekoniecznie ten okres czasu, jaki Schwartz wybrał jako optymalny dla niego (33:33) musi odpowiadać tobie. Jak trzeba, droga eksperymentów znajdź swój własny.

6. Bądź jak sprinter, nie jak maratończyk. Więc nie rób sobie długich dystansów. Pewnie, że jak wpadniesz w trans, możesz pracować nawet 12-16 godzin bez przerwy. Zrobisz masę rzeczy, które mocną pchną cię w kierunku celu.

Pozornie.

Bo zwykle rezultatem takich maratońskich wyczynów jest wyczerpanie i znużenie. Jeśli po swoim długodystansowym osiągnięciu przez następne dwa tygodnie nie spojrzysz w stronę swojego projektu, bo już nim rzygasz, w rezultacie cofasz się, zamiast iść do przodu.

7. Bądź cwany. Nie rób sobie po górę. Kiedy kończysz pracę na dziś, nie kończ jej w trudnym momencie. Nierozwiązany problem męczyć cię będzie podczas czasu, kiedy powinieneś odpoczywać. A następnego dnia ociągać się będziesz z powrotem do przerwanego zadania, bo wiesz, że na starcie czekać cię będzie coś niefajnego.

Znajdź nawet byle jakie, kiepskie rozwiązanie, ale znajdź je. Zawsze potem będziesz mógł je zmienić.

A jeśli na początek następnego dnia zostawisz sobie coś, co jest łatwe, a najlepiej tez przyjemne, bez problemu “wśliźniesz się” na nowo do pracy.

8. Kiedy usłyszysz od kobiety, że małe jest piękne, nie sądź, że kłamie, bo czegoś od ciebie chce. Uwierz jej. I duże cele dziel na małe części. Na mikrocele. Osiągając jeden po drugim małe cele masz poczucie, że jesteś skuteczny.

Ślęcząc nad jednym, niepokawałkowanym, wielkim projektem, który kiedyś tam się może skończy (w co zaczynasz już nie wierzyć), fundujesz sobie poczucie stagnacji i marazmu.

Niby chodzi tu o to samo, bo praca do wykonania jest taka sama, ale twoje podejście do niej staje się inne. Skuteczniejsze.

9. W pracy nad dużymi zadaniami przestań myśleć o tym, jak wiele pozostało ci jeszcze do zrobienia. Masz być jak sprinter, ale dlaczego tym razem nie wykorzystać techniki maratończyków? Kiedy gdzieś na trasie (na przykład w połowie drogi) pojawia się kryzys, maratończyk nie może myśleć o tym, ile jeszcze kilometrów mu zostało. Bo świadomość tego go osłabia. Zamiast tego musi koncentrować się na każdym jednym kolejnym kroku. Tak samo ty.

10. Warcz! Nawet dobrze ułożony pies zacznie warczeć, jeśli zaczniesz go odciągać od miski, kiedy je. Tak samo ty – jeśli trzeba, warcz. Skoncentruj się na bieżącym zadaniu – i nie daj sobie przeszkadzać. To taka twoja miska. W końcu, jak dobrze nie zrobisz swojej pracy, też się nie najesz.

11. Bądź niemodny i zawsze rób jedną rzecz na raz. Wielozadaniowość jest kosztownym złudzeniem. Możesz myśleć, że masz podzielną uwagę, ale faktem jest, że jej nie masz. Rób to, co trzeba zrobić, staromodnym sposobem: jedna rzecz po drugiej. Jeśli nie jesteś co do tego przekonany, dowiedz się, jak nieefektywni są ludzie “z podzielnością uwagi”.

12. Ustal swoją codzienną rutynę. Nie bądź spontaniczny. Spontanicznie, to możesz kupić żonie kwiaty i zabrać ją do knajpy. Kiedy chcesz rezultatów przy realizacji celów ustal, co masz zrobić – i rób to. Zaplanuj czas i miejsce. Zamień nieuświadomione wzory zachowań na takie, które sam świadomie wybrałeś, bo są dla ciebie korzystne.

13. Pozbądź się wewnętrznego tarcia. Nawet nie wyobrażaj sobie, że będziesz skutecznie realizował swoje zawodowe cele, jeśli twoje życie osobiste będzie akurat się walić. Ta osoba, której życie osobiste właśnie się wali, to ta sama osoba, która realizuje projekt. To ten sam ty.

Dopóki nie ułożysz sobie życia, bądź przygotowany na potężne, wewnętrzne tarcie, które sprawiać będzie, że przesuwać się będziesz jak żółw, zamiast zapierdalać jak jakieś dużo szybsze zwierzę.

Jeśli nie potrafisz na razie naprawić swojego osobistego życia, miej przynajmniej świadomość, że nie jesteś teraz do końca sobą.

14. Skończ z samokrytyką. Od tego są inni, którzy uwalą cię błotem dużo sprawniej, jeśli będzie trzeba. Dlatego gdy mówisz do siebie: “Jestem kretynem”… spokojnie, nie jesteś. Ty tylko upuściłeś komórkę do kibla. Zdarza się najcwańszym, najbystrzejszym facetom.

15. Pozbądź się poczucia, że zawsze jest coś do zrobienia. Nie jesteś krową na pastwisku, która musi bez przerwy skubać trawę. Ani krową w oborze, która nieustannie przeżuwa to, co wcześniej naskubała.

Aby osiągać cele, wyrób w sobie umiejętność koncentracji na komendę i używaj jej jako narzędzia, aby pracować tylko wtedy, kiedy ma to sens. Ale za to wtedy – aby pracować w maksymalnym skupieniu na rezultatach.

16. Codzienny reset umysłu jest koniecznością. Zbyt wiele bodźców atakuje cię każdego dnia. Resetuj się regularnie.

Przeczytaj także: