Dobra i zła koncentracja

Koncentracja jest potężną siłą.

Ale jest dobra i zła koncentracja.

Weźmy zawodnika z jakiejś szkoły walki. Wymyślę go dla ciebie na chwilę, nazwę Bestią i wyposażę go w złą koncentrację.

Bestia jest skoncentrowany. Trenuje od dziecka. Nic, oprócz treningów go nie obchodzi i poświęca na ćwiczenia każdą wolną chwilę.

Bestia wkrótce staje się mistrzem swojego stylu. Jego koncentracja – i wytrwałość – są wzorcowe. Znacznie wyższe, niż kogokolwiek z jego szkoły. Wkrótce staje się najlepszy. Pokonuje wszystkich innych zawodników w swojej szkole. Zwyciężył, jest mistrzem i teraz chce sprawdzić się z mistrzami innych szkół.

Któregoś  dnia Bestia staje do zawodów na turnieju szkół walki. Staje twarzą w twarz z zawodnikami innych stylów. Ale dość szybko przegrywa. Prawdę mówiąc, trafia na zawodnika walczącego w innym stylu – i ponosi druzgocącą klęskę.

To boli. Ale bestia jest twardy. Zaciska zęby  i decyduje się trenować jeszcze mocniej. I następnym razem wygrać.

Wraca więc do swojej szkoły i całkowicie rezygnuje ze wszystkiego, poza walką. Tylko trenuje. Jest jeszcze bardziej skoncentrowany na swoim celu. Wynosi kunszt swojej szkoły walki na poziom niespotykany nigdy w historii. Mijają lata. Bestia ponownie szuka konfrontacji z mistrzami innych szkół.

I ponownie przegrywa.

Zgubiła go zła koncentracja.

Dlaczego była zła? Oto druga historia. Nie całkiem zmyślona, prawdziwa na tyle, na ile ja pamiętam, jak to było. Historia sukcesu, który został osiągnięty dzięki dobrej koncentracji.

Historia wielkiego wodza. Niestety, nie polskiego (szkoda.) Cara Rosji. Piotra I Wielkiego.

Piotr I Wielki (gdy jeszcze nie był wielki, tylko całkiem malutki) miał marzenie. Ruszyć na podbój świata drogą morską. Ale w jego czasach Rosja nie miała dostępu do morza. Na północy do Bałtyku nie dopuszczali go Szwedzi, na południu od Morza Śródziemnego odgradzali go Turcy. Potężne, silne państwa.

Gdy został carem, Piotr I zdecydował się podbić wybrzeże Morza Śródziemnego i w tym celu zdobyć port Azow. Zebrał armię – i ruszył na twierdzę.

Oblężenie trwało kilka miesięcy. Portu nie udało się zdobyć. Turcy zaopatrywali twierdzę drogą morską. Piotr I, bez dostępu do morza i floty, nie mógł przeszkodzić w dostawach wojsk i zaopatrzenia i musiał się w końcu wycofać.

Nie powiedział jednak żołnierzom: nie udało się, trudno, zajmijmy się czymś innym. Albo: wrócimy tu w przyszłym roku i jeszcze raz spróbujemy. On zareagował w sposób, który warto od niego przejąć.

Powiedział: nie udało się więc PODWOIMY WYSIŁKI. Ale następnym razem zrobimy to INACZEJ.

Skupił się na tym, co było jego słabością w walce – i usunął tę słabość.

W ciągu 5 miesięcy zbudował flotę. Może nigdy wcześniej nie budowałeś floty, więc nie wiesz, ale to niewyobrażalnie krótki czas. Gdy ponownie ruszył na Azow, jego flota odcięła port od strony morza, uniemożliwiając Turkom zaopatrywanie portu.

To był ten manewr, który zadecydował o zwycięstwie, obrońcy twierdzy wywiesili białą flagę.

Piotr I odniósł sukces. Ale był to sukces pozorny.

Miał port, miał dostęp do morza, ale niewiele mu to dało. Bo i tak całe Morze Śródziemne, z wyjątkiem jego portu, było w rękach Turków. Jego okręty nie miały szans, aby przedostać się gdziekolwiek. Co najwyżej, on sam mógł opalać się na swojej plaży, a trochę nie o to mu chodziło.

Zwrócił się wiec ku Bałtykowi. Aby długą historię uczynić krótką, w wojnie ze Szwedami wywalczył dostęp do Morza Bałtyckiego, zbudował Sankt Petersburg – i uczynił Rosję mocarstwem.

Dwie postawy. Bestia i Piotr I. Dwa różne rodzaje koncentracji. Dobra i zła.

Zła polega na robieniu ciągle tego samego, niezależnie od wyników. Towarzyszy jej wytrwałość. Ale na porażkę reaguje podwojeniem wysiłku – robieniem dwa razy więcej i dwa razy lepiej tego, co jest nieskuteczne.

Dobra koncentracja to laserowe skupienie na jednym celu, dyscyplina w jego realizacji, ale z zachowaniem elastyczności i eliminowaniem własnych słabości. Na porażkę reaguje podwojeniem wysiłków – ale robiąc to, co powinno być zrobione w inny sposób, dostosowany do sytuacji, możliwości i okoliczności.

Dobra koncentracja uczyni twoje życie dziełem sztuki. Zła – nie pozwoli ci wydobyć całego twojego potencjału i zatrzyma cię na pewnym określonym poziomie. Nie pozwoli ci zgarnąć całej nagrody, a tylko niewielką jej część.

P.S. Bestia w końcu zrozumiał swój błąd. Rzucił swoją szkołę i wstąpił do szkoły tego zawodnika, który go pokonał. Ze swoim fanatycznym podejściem do treningów w końcu stał się  mistrzem także w tej drugiej szkole i zaczął wygrywać konfrontacje międzystylowe.

Przeczytaj także: