Jak wytrwać w swoich zamierzeniach

Mistrzostwo w każdej dyscyplinie sportu wymaga regularnych treningów. Stworzenie silnego biznesu wymaga codziennych działań. Napisanie książki to także proces.

Właściwie wszystko, co ma wartość, wymaga czasu.

Może próbowałeś kiedyś osiągnąć jakiś cel, wymagający długotrwałego zaangażowania, systematycznej pracy czy treningów.

Ludzie podejmują często działania pod wpływem gwałtownych emocji i impulsu. Ktoś powiedział ci, że grubo wyglądasz. Decydujesz się więc na trening, aby zrzucić wagę. Albo wchodzisz po schodach do domu i stwierdzasz, że nie masz kondycji. Chcesz w związku z tym biegać, aby nabrać formy. Może masz problem z przestawieniem cholernej szafy, więc idziesz się na siłownię. To dotyczy każdej formy aktywności.

Znajdujesz naprawdę świetny trening i z entuzjazmem zabierasz się do ćwiczeń. Decydujesz się na codzienne, półtoragodzinne, intensywne treningi. Trenujesz ciężko.

Ale przetrenowujesz. Po dwóch tygodniach twój entuzjazm przygasa. Po trzech, masz dosyć, chcesz zrezygnować. Łapiesz jakieś przeziębienie – i jest to dla ciebie świetna wymówka, aby przerwać trening. Nigdy już do niego nie wracasz.

Taka jest norma, jeśli chodzi o podejmowanie treningów. Wystarczy zaobserwować, co dzieje się na salach treningowych i siłowniach, jaka tam jest rotacja. Różny jest tylko czas, jaki ludzie wytrzymują. Raz jest to trzy tygodnie, innym razem trzy miesiące. Albo – pół roku.

Prawda jest taka, że ludzie rezygnują i nigdy nie osiągają swoich celów, ponieważ już na samym początku popełniają błąd, który dramatycznie ułatwia im porażkę. Koncentrują się na próbie osiągnięciu szybkich rezultatów. Zamiast na czymś znacznie ważniejszym i potężniejszym.

Ludzie zaczynają z podejściem typu: jestem silny, dam radę, poświęcę się, zdyscyplinuję, mam silną wolę. Będę robił nawet więcej niż trzeba. Wytrzymam.

Ale jest to pewien stan umysłu, pierwsza eksplozja silnych doznań, biorąca się z decyzji o rozpoczęciu czegoś, co ma zmienić jakiś aspekt życia, albo nawet całe życie.

To uderzenie upajających emocji. Podobne, do zaaplikowania sobie jakiejś chemii w zastrzyku.

Taki stan emocjonalny, przez który czujesz, jakbyś był na sterydach, nie może jednak trwać długo.

Życie dyktuje własne reguły. Zmusza cię, byś koncentrował się na wielu rzeczach na raz. Masz swoje sprawy osobiste, rodzinę, przyjaciół. Pracę. Albo się uczysz. Podróżujesz. Wyjeżdżasz. Chcesz się bawić, czasem odpocząć od wszystkiego. Pojawiają się w twoim życiu nowi ludzie i nowe wydarzenia.

A dla osiągnięcia sukcesu wszystko to musi współistnieć z twoim regularnym treningiem.

Maksymalna ekscytacja, entuzjazm, to nie będzie długo trwało. To stan wyjątkowy, nie norma. A treningi z czasem tracą urok nowości. Stają się nudne. Osiągane rezultaty mogą cię rozczarować, jeśli jesteś spragniony szybkich efektów.

Stąd szybko przestajesz robić “więcej niż trzeba”. Potem przestajesz nawet robić dobrze to, co trzeba. Entuzjazm jest już wspomnieniem. Tracisz motywację. W pewnym momencie – rezygnujesz.

Bardzo niewielu ludzi potrafi utrzymać się na kursie, który obrało.

Dlatego, aby dramatycznie zwiększyć swoje szanse na sukces, warto już na początku zrobić coś sprzecznego z początkowym stanem wysokiej motywacji i gorączkowego entuzjazmu. Coś, co początkowo spowolni nawet rezultaty. Ale na dłuższą metę umożliwi osiągnięcie sukcesu i postawi cię pośród tej nielicznej grupy ludzi, którzy przejdą ogniową próbę czasu i zrealizują swoje zamierzenia.

Zapomnij o intensywnych treningach na początku. Zapomnij o szybkich rezultatach. Ambitnych aspiracjach.

Twoim jedynym celem na początku uczyń stworzenie nawyku treningu. Zbudowanie rutyny.

Najważniejsze jest, abyś był w stanie utrzymać tę rutynę przez miesiące i lata. I gdy za dwa lata spojrzysz w przeszłość, zobaczysz siebie realizującego każdego dnia, dzień po dniu, ustalony porządek treningów.

Dlatego

UCZYŃ SWOIM PIERWSZYM CELEM ZBUDOWANIE RUTYNY,
KTÓRĄ BĘDZIESZ W STANIE UTRZYMAĆ PRZEZ LATA

Jeśli nigdy wcześniej nie uprawiałeś sportu, wystarczy ci nawet kilka minut dziennie. Trenując tak niewiele jak piętnaście minut dziennie przez dwa lata osiągniesz wielokrotnie więcej, niż trenując dwie godziny dziennie przez trzy miesiące – a potem koniec.

Z chwilą, gdy nawyk zostanie wyrobiony, gdy stanie się częścią ciebie, dopiero wtedy możesz stopniowo zwiększać intensywność treningów. Spokojnie. Miesiąc po miesiącu.

Sukces jest dla ludzi, którzy potrafią wyrobić w sobie nawyk działania. I wytrwać w nim. Tydzień po tygodniu. Miesiąc po miesiącu. Rok po roku.

Nie każdego dnia masz maksymalną energię, aby dać z siebie wszystko. Czasem zamiast treningu będziesz wolał rzucić się na łóżko i zasnąć.

A tego nie wolno ci zrobić.

Kluczem jest utrzymanie rutyny treningowej. Niezależnie od wahań nastroju i wątpliwości, które zaczną się budzić, czy to ma sens. Czy dasz radę. Czy masz siłę. Przerwanie treningu w takie dni, zerwanie rutyny, oznacza zwykle koniec.

Czasem wystarczy jeden raz wyrwać się z rutyny treningowej, aby ją zniszczyć na zawsze.

A ta rutyna jest najważniejsza.

Przeczytaj także: