Samuraj odnajdywał swoją drogę życiową w śmierci. W śmierci na polu walki, albo od ostrza własnego miecza.
Kiedy dzisiaj myśli się o samurajach, przed oczami większości z nas pojawiają się w pełni ukształtowani psychicznie i fizycznie samurajowie. Tacy, jakich znamy z filmów Kurosawy.
Ale droga, która zmierza ku śmierci, nie jest naturalną drogą żadnego człowieka.
I nigdy nie była.
Jest zaprzeczeniem podstawowego instynktu: woli przetrwania. Nikt nie rodzi się z pragnieniem śmierci. Niemowlęta rozpaczliwie szukają piersi matki. I płaczą, kiedy nie mogą jej znaleźć. Chcą żyć. Także te niemowlęta, z których potem wyrosną samurajowie.
Mentalność samuraja to mentalność nabyta, będąca wynikiem jego treningu.
To w trakcie tego treningu samuraj szkolony był w zaprzeczaniu swoim naturalnym odczuciom. To dzięki wyuczonym, wpojonym w trakcie treningu odruchom, mógł przezwyciężać strach, pragnienie życia i kontrolować swój umysł i zachowanie tak doskonale, że był zdolny potem popełnić nawet rytualne samobójstwo na żądanie.
Ale kontrolowanie umysłu nie oznacza wyzbycia się emocji. Oznacza umiejętność zapanowania nad nimi. Nie oznacza wyzbycia się instynktu. Oznacza umiejętność działania wbrew instynktom. Nie oznacza wyzbycia się strachu. Oznacza działanie wbrew strachowi.
Pełna kontrola była cechą samuraja doskonałego.
Samurajowie posiedli niezwykłą umiejętność, która stała się częścią ich legendy. Kiedy pojawiał się wymóg wykonania pewnego działania – oni je wykonywali. Strach, wątpliwości, inne emocje – nie były czynnikami, które brano pod uwagę w procesie podejmowania decyzji. Trzeba to zrobić – więc rób – niezależnie do tego, co odczuwasz. Nawet, jeśli musisz umrzeć.
Rób – i nie wolno ci się skarżyć. Nie wolno ci okazać rozpaczy. Narzekanie, wymówki, usprawiedliwienia – to oznaki słabości. Nikt nie chce ich słuchać.
Liczy się działanie. Musisz więc działać niezależnie od swoich emocji.
Zadziwiające, ale mało kto zastanawia się, jak samurajowie osiągali taką kontrolę nad swoim umysłem, że mogli odnajdywać drogę życia w śmierci.
Fakt, że czasy były inne. Śmierć nie była tabu, stanowiła część życia i nikt nie chował jej w kącie, ale wystawiał na widok ogólny. Choćby w trakcie publicznych egzekucji. Kultura była inna. Ale natura ludzka i instynkt przetrwania były takie same. I ani kultura, ani obyczaje nie tłumaczą, jak samuraj potrafił zapanować nad sobą i swoimi emocjami w stopniu tak doskonałym.
Jest jednak coś, co tłumaczy bardzo wiele.
Tym czymś jest medytacja.
Samurajowie już setki lat temu posługiwali się medytacją jako narzędziem wzmacniania koncentracji i relaksacji.
Medytacja była wielokrotnie, o ile nie zawsze, częścią treningu samurajów. Umysł ćwiczono na równi z ciałem.
Głęboka medytacja przerywa myślenie. Wyłącza kłębiące się emocje. Wśród nich wyłącza strach. Sprowadza cię do chwili obecnej.
W ten sposób staje się skutecznym narzędziem, przydatnym w przygotowaniu człowieka do sytuacji, w której zaczynają nim rządzić emocje. To także przygotowanie do sytuacji, w której trzeba działać w poczuciu skrajnego zagrożenia.
Jeśli za trzy dni zmuszony będziesz popełnić seppuku, masz dwie możliwości. Możesz spędzić ten czas w rozpaczy i strachu. W każdej bieżącej chwili przeżywać raz za razem horror, który cię czeka. Wciąż umierać – w myślach. Twoje seppuku trwać będzie wtedy całe trzy dni.
Ale – gdy będziesz to potrafił – możesz przeżyć ten czas oczekiwania odłączony od myśli o przyszłości. Przyszłość to przyszłość, a to oznacza, że nie ma jej teraz. A w tej chwili, która trwa, jest tylko to, co jest TERAZ. Przyszłość to projekcja na ekranie umysłu. Jeśli uda ci się wyłączyć projektor, będziesz żył i zachowywał się tak, jak gdyby nie było przyszłości. Będziesz żył chwilą bieżącą.
To jednak nie jest coś, co zechcesz – i masz. Umiejętność odłączenia się od własnych projekcji i towarzyszących im emocji i życia bieżącą chwilą wymaga treningu. Najwyższe umiejętności wymagają długiego i rygorystycznego treningu. A w zależności od tego, na jakim poziomie są twoje umiejętności, potrafisz sobie poradzić z emocjami o większej lub mniejszej intensywności.
A faktem jest, że tak niewiele osób umie odłączyć projektor.
Umysły większości ludzi są wręcz jak multikino, w którym co chwila włączany jest nowy film, a umysł przełącza się pomiędzy tymi filmami jak obłąkany widz.
Medytacja jest narzędziem, dzięki któremu możesz posiąść umiejętność wyłączania po kolei każdego z tych filmów, łącznie z ostatnim. I wtedy możesz wyjść z kina na zewnątrz – i zobaczyć prawdziwy świat. Znaleźć się w miejscu, w którym naprawdę jesteś. I żyć życiem, zamiast projekcjami swojego umysłu.
Treningi medytacyjne dają dwa rodzaje rezultatów:
- z jednej strony dają ci umiejętność skupienia się tylko na chwili obecnej,
- jednocześnie – właśnie poprzez to, że potrafisz skoncentrować się tylko na jednej rzeczy na raz – i utrzymać ten stan, osiągasz dramatycznie lepsze rezultaty w swoich działaniach.
Samurajowie szli do walki z umysłem “jasnym i czystym jak źródło”. Jeśli walcząc wyłączasz wzór myślenia typu: “a co, jeśli teraz zginę” i koncentrujesz się na samej walce, twoje umiejętności mogą ujawnić się w pełni. Nie ma niczego, co zakłóca proces.
Ale musisz umieć skoncentrować się tylko na walce.
Samuraj używał medytacji jako sposobu na wyłączenie przeszkadzających mu emocji, oraz jako ćwiczenie koncentracji. Bo tylko skupiona koncentracja mogła zagwarantować mu mistrzostwo w jego fachu.
I niektórzy ludzie świata Zachodu zaczynają to odkrywać na nowo. Także w wojsku.
Obecnie, technikami medytacji sprzed wieków zainteresowali się trenerzy amerykańskich Marines i innych jednostek. Tak jak samurajowie używają jej w dwóch celach:
- jako sposób radzenia sobie z traumą i atakami paniki, które wyniszczają psychicznie weteranów wojny, sprawiając, że nawet po powrocie z pola walki czują się tak, jakby cały czas tam pozostawiali,
- jako sposób na zwiększenie koncentracji i lepszego przygotowania żołnierzy, którzy dopiero mają znaleźć się w ogniu bitwy.
Rezultaty są więcej niż obiecujące.
Żołnierze z załamaniem psychicznym dochodzą do siebie i zaczynają czuć się bezpiecznie we własnej skórze, po raz pierwszy od powrotu z wojny. Natomiast medytujący rekruci, dopiero szykujący się do walk, mają lepsze wyniki szkoleniowe (m.in. w strzelaniu do celu).
Medytacja jako skuteczne narzędzie miała głęboki sens dla samurajów. Ma dla żołnierzy. I będzie miała także dla ciebie, jeśli chcesz. W zdobyciu większej kontroli nad sobą.
Jeśli chcesz wyłączyć swoje własne filmy, które odtwarzasz bez końca w umyśle, jeśli chcesz posiąść umiejętność głębokiej koncentracji prowadzącej do mistrzostwa w każdej dziedzinie życia, na którą jest kierowana, jeśli chcesz pobyć sie dewastujących twoje życie emocji i złamać wzór strachu typu “a co, jeśli…”, medytacja jest do tego narzędziem.
Ma za sobą setki lat udowodnionej skuteczności, potwierdzonej praktykami mnichów (także tych najbardziej zadziwiających mnichów maratończyków z Góry Hiei) i samurajów. A obecnie amerykańskich Marines.
Pierwszym krokiem, który możesz wykonać już teraz, jest ćwiczenie reset umysłu, oparte na technologii medytacyjnej.
Jest proste, łatwe do wykonania – i daje kopa.
Większość ludzi żyje całkowicie poza czasem. I nawet takie krótkie przywrócenie do teraźniejszości sprawia, że ich życie się zmienia.
Zacznij je wykonywać i przekonasz się sam, jakich pozytywnych zmian doświadczysz. Niczego nie oczekuj. Po prostu obserwuj impet, jaki to proste ćwiczenie wywrze na ciebie.
Wykonaj reset umysłu teraz.
—
P.S. Nie jestem pewien, czy ten krótki film wiele ma wspólnego z tekstem. Ale jest świetny.