Liczy się to, co wiesz o sobie na koniec dnia

W wyzwaniu, jakie stawiają przed sobą mnisi maratończycy, nie ma miejsca na usprawiedliwienia.

Nie ma wymówek dla nieukończenia maratonu. Mnich może tylko biec i ukończyć maraton. A potem ruszyć na trasę ponownie. Jeśli podjął wyzwanie i je rozpoczął, nie ma drogi odwrotu.

Nikt nie bierze pod uwagę, że w trakcie 1000 dni biegu nadejdą burze, ulewy, wichury czy zamiecie śnieżne. Pogoda nie ma znaczenia. Jej zmiany są częścią wyzwania. Jesteś mnichem. Więc biegnij.

Nie wolno ci myśleć, że to już kolejny dzień, kiedy musisz podnieść się i ruszyć na tę samą trasę. Nie wolno ci roztrząsać monotonii kolejnych maratonów, gdzie nie czeka cię nic oprócz śmiertelnego zmęczenia. Po prostu wstań i biegnij.

Jeśli pozwolisz sobie na chwilę słabości, jeśli zaczniesz rozmyślać o swojej samotności w drodze, możesz się rozkleić. Osłabić się. A to nie prowadzi do celu. Dlatego, zamiast czuć się samotnym, biegnij.

Nie ma usprawiedliwień, że organizm ma dość, że jesteś chory, nie dasz rady, więc odpuścisz. Odpuszczanie nic nie da. Biegnij.

Gdy opadają cię ostatnie wątpliwości i siadasz na ziemi i wyciągasz nóż, bo wolisz to, niż koszmar następnego kroku, przestań myśleć. Schowaj nóż. Wstań i zrób kolejny krok. Jeszcze ten jeden. Biegnij.

Mnisi nie pozwalają sobie na luksus usprawiedliwień. Nikt ich nie wygłasza. I nikt ich nie słucha. Zamiast usprawiedliwień, oni mają nóż.

Jeśli się złamią, stają się przestrogą – i groźbą – dla tych, którzy przychodzą po nich. Ponieważ ci inni muszą biec wśród grobów tych, którym się nie udało.

I szukać w tym siły dla siebie, zamiast odnajdować tam przerażenie.

Genshin Fujinami, mnich, który ukończył całe wyzwanie z końcem 2003 roku, mówi o tym w taki sposób: “Musisz myśleć pozytywnie. Myśląc pozytywnie, wierzę, że mogę kontynuować aż do końca. Nie mogę pozwolić sobie na myślenie: co jeśli? “.

Ty, do czegokolwiek dążysz i jakąkolwiek samodyscyplinę sobie narzuciłeś, aby osiągnąć swój cel, nie masz tak przerażającej perspektywy, jeśli zawiedziesz.

Ale, gdy dzień się skończy, też będziesz wiedział. Zrobiłem – albo odpuściłem.

Jeśli odpuściłeś, możesz szukać wymówek. Mówić: “Odpuściłem, bo…”. Jednak cokolwiek następuje po twoim “bo”, nie ma to żadnego znaczenia. Wszystko to puste usprawiedliwienia.

Zaakceptuj ten fakt, a w ten sposób masz szansę zmienić swoje życie na lepsze.

W świecie, gdzie większość ludzi rezygnuje, zanim jeszcze zacznie, WYTRWAĆ oznacza dla tych nielicznych, którzy nie odpuszczą, ogromną szansę realizacji marzeń.

To nie oznacza, że jest to ŁATWE. Ale jest to PROSTE.

Wszystko staje się proste, kiedy masz tylko jedną opcję. Kiedy odpowiedzią na wszystkie pytania, jakie ktokolwiek może postawić, jest proste TAK. I żadnych więcej pokrętnych wyjaśnień.

Możesz w to wierzyć, albo nie, ale kiedy pozostawiasz sobie margines swobody na wymówki, tracisz olbrzymią część wewnętrznej energii. Zamiast wykorzystać ją całkowicie na dążenie do celu, twój umysł trwoni ją zbyt często, wymyślając powody do rezygnacji, aby uczynić twoje życie łatwiejszym i przyjemniejszym.

Zamiast wspomagać cię, abyś wykonał kolejny krok w twoje drodze do celu, on zastanawia się, czy warto jest ten krok wykonać. A może lepiej odpuścić. Przynajmniej dzisiaj. Potem się zobaczy.

Zatrzymaj ten cykl niszczenia samodyscypliny. Teraz. Ty masz tylko jedną drogę. Osiągnąć swój cel.

Inni mają lepiej. Nie mają wielkich celów. Więc mają wiele dróg. Wiele możliwości. Skaczą pośród nich i żonglują nimi jak wiewiórki orzechami. Ty masz jedną drogę. Swój cel. Możesz cieszyć się z innymi wielością możliwości, jakie oni mają przed sobą. Możesz spokojnie popatrzeć na  ich łatwe i przyjemne życie.

A potem odwróć się i biegnij. Bo ty nie masz możliwości wyboru. Podjąłeś wyzwanie.

To, co ty masz, to ciągłe doskonalenie umiejętności koncentracji swojego umysłu. Coraz dłuższego skupiania się na realizacji tego samego pragnienia, osiągnięcia twojego celu.

Narzędziem do tego jest reset umysłu.

Spraw, aby reset umysłu stał się twoim nawykiem. Twoją codzienną rutyną.

Im głębiej zaczniesz rozumieć koncentrację, im silniej doświadczysz jej siły, im mocniej twoje skoncentrowane działanie zacznie robić różnicę w twoim życiu, tym mniej będziesz oglądać się na wiewiórki.

Przeczytaj także: