Najważniejsza umiejętność

Ich celem jest przebiec 1000 maratonów.

Każdego roku biegną przez 100, a później nawet przez 200 następujących po sobie dni. Ukończenie całego wyzwania zajmuje im 7 lat. Długość niektórych maratonów jest dwukrotnie dłuższa, niż długość maratonu olimpijskiego, a oni nie biegną wygodnymi asfaltowymi drogami, ale w większości pnącymi się górskimi ścieżkami.

Ten, kto się złamie, musi odebrać sobie życie. W tym celu zabierają ze sobą nóż i powróz. Maja wybór. Mogą zdecydować, czy wolą wypruć sobie wnętrzności, czy się powiesić.  Ich droga usłana jest grobami tych, którzy biegli przed nimi.

Dlaczego to robią?

Mają swoja nagrodę.

Nagrodą jest ukończenie wyzwania. Tylko to.

Dlatego jeśli do tej pory wydawało ci się, że to twoja samodyscyplina jest ciężka i samotna, pomyśl o nich. O mnichach maratończykach z Góry Hiei w Japonii.

I skorzystaj z ich metod pokonywania własnej słabości.

Wyzwanie jest nieludzkie. A trening, który przygotowuje ich do tego, niezwykły. Bo trening mnichów jest przede wszystkim mentalny.

Trudno o mocniejszy dowód, że umysł rządzi ciałem.

Sprawdź to na samym sobie. Kiedy następnym razem wykonywać będziesz ćwiczenie fizyczne do granic swoich możliwości, zaobserwuj, co się z tobą dzieje, kiedy natrafiasz na opór. To umysł w pewnym momencie zdecyduje:  “Boli. Nie mam sił. Nie dam rady”. Ciało tylko posłusznie zareaguje. Odpuści. Twoje ćwiczenie będzie skończone.

Najpierw umysł. Potem ciało.

Ten, kto potrafi mocniej się skoncentrować, oderwać od osłabiających myśli, zapomnieć o bólu, wytrwa dłużej.

Dlatego trening mnichów to trening koncentracji.

Polega na nauce ignorowania wszystkiego, co może ich rozproszyć i zburzyć ich wewnętrzne skupienie. Cokolwiek to jest. Czy jest to zmęczenie. Ból fizyczny. Złe samopoczucie. Osłabienie spowodowane chorobą. Czy cierpienia psychiczne. Wątpliwości. Niepokój. Samotność. Nuda.

Aby w ogóle mieć możliwość przystąpienia do 7-letniego wyzwania, mnich musi najpierw opanować do mistrzostwa medytację w pozycji siedzącej i oddychanie brzuszne.

Intensywna koncentracja, właściwy rytm, monotonny śpiew – to wszystko ma na celu umożliwić mnichowi jedno: wykonać kolejny krok, kiedy wydawać by się mogło, że kolejny krok jest niemożliwy do wykonania. I gdy w perspektywie jest konieczność wykonania jeszcze dziesiątków tysięcy kroków.

Wykonać krok, zamiast osłabiać się pytaniem, czy da się radę.

Mnich nie pozwala sobie na żadne rozproszenie uwagi w trakcie swojej podróży. Ani wewnętrzne – nie pozwalając myślom błądzić. Ani zewnętrzne – utrzymując zbliżoną prędkość niezależnie od ukształtowania terenu: wchodząc na górę, jak i z niej schodząc.

Dla większości ludzi wbiegnięcie po schodach na 4 piętro w komfortowej klatce schodowej jest wyczynem, okupionym sporą zadyszką. Zimą górskie ścieżki, po których biegną mnisi, pokrywa śnieg a temperatury są niskie.  Podczas innych pór roku często padają deszcze i wieją silne wiatry.

A nic nie może powstrzymać mnicha przed przebiegnięciem kolejnego maratonu nawet w najgorszą pogodę.

Mnisi biegną w ręcznie wykonanych słomianych sandałach, które deszcz potrafi rozmiękczyć w kilka godzin, słomianym kapeluszu i białym stroju. Biały kolor jest dla nich kolorem śmierci. Odżywiają się jedynie warzywami. Niosą ze sobą książkę ze wskazówkami i mantrami, lampę, aby oświetlić sobie drogę i jedzenie na ofiary.

Ponieważ podczas każdego maratonu mnich zatrzymuje się w miejscach kultu lub w świątyniach, wydłuża to znacznie czas pokonania całego dystansu. I sprawia, że pozostaje mu bardzo niewiele czasu na sen i odpoczynek.

Mnisi nauczyli się więc odpoczywać w każdej możliwej chwili. Potrafią czerpać siły ze snu, który trwa zaledwie kilka sekund. Jest starożytne powiedzenie, które mówi: “10 minut snu dla mnicha maratończyka jest warte tyle, co pięć godzin zwykłego snu”.  Nauczyli się też biec w taki sposób, aby umożliwiać odpoczynek mniej obciążonym w danej chwili częściom ich ciała.

Skoncentrowani. Skupieni na tym, by wytrwać.

Wytrwać w koncentracji, umiejętności, która czyni możliwymi rzeczy niemożliwe.

Dlatego, jakiekolwiek są twoje cele, ty także możesz ogromnie zyskać, trenując koncentrację. Prawdopodobnie jest to najważniejsza umiejętność, jaką możesz posiąść.

Twoją drogą ku temu może być proste ćwiczenie: reset umysłu, które – skłaniając cię do skupienia uwagi wyłącznie na oddechu – buduje i pogłębia twoje umiejętności koncentracji.

Stosując to ćwiczenie regularnie, szybko odkrywasz, że łatwiej jest ci się skupić nie tylko w momencie, kiedy wykonujesz ćwiczenie, ale także zaczynasz mocniej koncentrować się w innych dziedzinach życia.

Może trudno w to uwierzyć, ale reset umysłu – technika zbudowana w oparciu o tradycje medytacyjne – to być może najpotężniejsze narzędzie, jakie masz do dyspozycji, w swoim dążeniu do osiągnięciu sukcesu.

Niezależnie, czym sukces jest dla ciebie i czego pragniesz.

Przeczytaj także: