Twój mózg może pracować w dwóch trybach: domyślnym i bezpośrednim.
Ten domyślny tryb sprawdza się doskonale, umożliwiając ci planowanie, interpretację faktów i ocenę intencji innych ludzi. Jeśli jednak nie będziesz umiał przełączać się w razie potrzeby na tryb bezpośredni, będziesz działać grubo poniżej swojego prawdziwego potencjału, ze względu na problemy z koncentracją, natłok stresujących myśli oraz nieoptymalne decyzje.
Zmiana trybu działania mózgu jest prosta. Równie prosta jak naciśnięcie przełącznika światła w domu. Ale prosta – nie znaczy łatwa. Wymaga mentalnego treningu.
Obszary mózgu aktywowane w każdym z tych dwóch trybów są zróżnicowane. Udowodnili to niedawno neurobiolodzy pod kierunkiem Normana Farba, posługujący się rezonansem magnetycznym dla obrazowania funkcji mózgu.
Tryb domyślny zwany jest przez naukowców także “narracyjnym”, ponieważ to wtedy umysł tworzy z odrębnych doświadczeń życiowych spójny materiał, interpretuje, planuje, nadaje doświadczeniom znaczenie. Kiedy siedzisz wieczorem na plaży i zastanawiasz się, co miała na myśli ta kobieta, która powiedziała, że może się z tobą jutro spotka i kiedy myślisz o tym, jak to będzie, kiedy się już spotkacie, to właśnie działasz w trybie narracyjnym.
Jeśli jednak siedzisz wieczorem na plaży i nie myślisz o tej kobiecie, ani o innej, ani w ogóle nie myślisz o niczym specjalnym, tylko czujesz zapach morskiego powietrza w nozdrzach, powiew chłodnego wiatru na twarzy i strukturę piasku, na którym siedzisz, to właśnie przeszedłeś w tryb bezpośredni.
Bo tryb bezpośredni to zaangażowanie w chwilę obecną, w doznania zmysłowe, w to, co dzieje się teraz, bez nadawania odczuciom znaczenia ani celu. To proste doświadczanie bieżącej rzeczywistości, moment po momencie.
Gdy zaczynasz nadawać znaczenie doświadczeniom, wnioskować, przewidywać – przełączasz się w tryb narracyjny. Powiew wiatru przestaje być zaledwie doznaniem na skórze, ale może zostać odczytany jako zapowiedź nadciągającej burzy, lub też sygnał, że gorący dzień się skończył, robi się zimno i czas wracać.
Pewnie już rozumiesz, czemu to tryb narracyjny jest domyślny… Bo w życiu jest tak, że cały czas wnioskujesz, odczytujesz sygnały, wspominasz czy planujesz. Kiedy ostatni raz pozwoliłeś sobie po prostu doświadczać teraźniejszości, momentu, który właśnie trwa?
Dlaczego korzystne jest przełączanie umysłu w tryb bezpośredni i dlaczego warto trenować pozostawanie w tym trybie?
Powodów jest wiele. Jak choćby wykształcenie umiejętności laserowej koncentracji na celu. Zyskanie lepszego osądu sytuacji, co jest podstawą do podejmowaniu właściwych decyzji życiowych. I wiele innych powodów, prowadzących do bardziej wartościowego, szczęśliwszego życia.
A jednym z najważniejszych powodów jest możliwość redukcji stresu.
Widzisz, oba tryby pracy mózgu są wobec siebie przeciwstawne. Gdy wciąż siedzisz na tej plaży, o której pisałem wcześniej i usiłujesz przypomnieć sobie, gdzie zostawiłeś portfel, raczej nie będziesz w tym samym czasie specjalnie zajęty odczuwaniem zapachu morza. I odwrotnie: gdy koncentrujesz się na doznaniach zmysłowych, przestajesz myśleć o portfelu.
W tym przykładzie nieroztropnie byłoby siedzieć dalej na plaży, jeśli podejrzewasz, że portfel zostawiłeś restauracji i może jeszcze tam leży. Tu stres działa na twoją korzyść: motywuje cię do działania i w jego wyniku możesz odzyskać zgubę.
Ale często jest tak, że stres nie pomaga, ale osłabia.
Na przykład, gdy:
- dręczą cię wspomnienia traumatycznych wydarzeń i zjadają cię od wewnątrz. Gdy zdarzyło się coś, o czym wolałbyś przestać myśleć, ale to ciągle wraca, męczy cię i przeżywasz to wciąż na nowo;
- masz zwyczaj zamartwiania się sprawami, które nastąpią w przyszłości. Albo niekoniecznie nastąpią, ale ty na zapas martwisz się, że mogą. I nie umiesz pozbyć się tych myśli.
Ciągłe roztrząsanie tego samego, przeżywanie na nowo tych samych sytuacji w umyśle może być samonakręcającym się mechanizmem , który wycieńcza psychicznie i fizycznie. Gdy ktoś mówi ci “nie mogę przestać o tym myśleć” – to pewna wskazówka, że osoba ta przezywa właśnie natłok myśli, obrazów i dialogów, które odtwarzane są w jej umyśle niczym dobijający film.
Rozwiązaniem może być przełączenie umysłu w przeciwstawny tryb pracy.
Zamiast pozwalać sobie na niekończącą się projekcję męczącego filmu, wewnętrzną narrację i eskalację negatywnych uczuć, po prostu przenosisz się tam, gdzie naprawdę się znajdujesz – do teraźniejszości. Z dala od narracyjnych światów, skonstruowanych w mózgu, będących odbiciem przeszłych wydarzeń lub przewidywaniem przyszłych (a więc z dala od światów, które w tej chwili poza twoim mózgiem nigdzie nie istnieją).
I zaczynasz koncentrować się na bieżącym momencie.
Na doznaniach zmysłowych.
Gdy umysł zaczyna wracać do projekcji swojego filmu i znowu zaczyna wyświetlać dręczące cię sceny z przeszłości czy przyszłości, natychmiast przerywasz projekcję i wracasz do teraźniejszości.
To powoduje natychmiastową ulgę. I redukcję – a idealnie wyłączenie – stresu.
Jest w tym jednak drobne “ale”.
Szybko pozna je osoba, która próbuje po raz pierwszy przełączyć swój mózg na inny tryb. Zwłaszcza, gdy poziom stresu, jakiego doznaje, jest wysoki.
Osoba ta szybko odkryje, że przełączenie mózgu na tryb bezpośredni wcale nie jest tak łatwe, jak można by sądzić, tylko o tym czytając.
Skuteczne przełączenie, takie “na komendę”, wymaga treningu. Jak każda nowa umiejętność. Jeśli próbowałeś kiedyś zredukować stres w ten sposób i nie udało ci się, to nie dlatego, że to nie działa.
Nie.
To oznacza tylko, że ty nie potrafisz tego zrobić.
Jeszcze.
Jeśli zależy ci, aby posiąść tę umiejętność, zacznij wykonywać regularnie ćwiczenie reset umysłu. To zwykła koncentracja na oddechu. Przywracanie stanu ciągłego skupienia na bieżącym momencie. Medytacja bez kadzideł i obrzędów.
Jak ma to miejsce z nabywaniem każdej innej umiejętności, trening pozwoli ci stawać się coraz lepszym w jej wykonywaniu. Wzmocnisz ścieżki neuronowe w mózgu, odpowiedzialne za tryb bezpośredni. I zaczniesz być zdolny korzystać z umiejętności wchodzenia w tryb bezpośredni łatwiej i pozostawania w nim dłużej.
Na komendę.
Skuteczniej przywiązując się do teraźniejszości. I skuteczniej redukując stres.
Reset umysłu został pierwotnie pomyślany jako ćwiczenie pogłębiania koncentracji. Ale zastosowane do redukcji stresu, ćwiczenie to jest równie skuteczne, ponieważ i w jednym i w drugim zastosowaniu chodzi o to samo: o powrót i pozostanie w teraźniejszości.