Z Niemądrej w Mądrą Kobietę od zaraz? To możliwe!

Znajoma mojej żony wychowywała synka na “porządnego człowieka”. Na pacyfistę. Żadnej zabawy w żołnierzy. Żadnych pistoletów na wodę. Ani karabinów na baterię. Zabawkowych czołgów ani żołnierzyków.

Bo to są “złe” zabawki.

Takie, które “źle” wychowują.

(Ciekawe, co by było, gdyby wszystkie matki miały taką filozofię wychowywania chłopców. I kto by potem stanął do walki, gdyby nadeszła konieczność. Pewnie dziewczynki, których matki nie mają zwykle  dla nich tyle delikatności, co matki dla swoich chłopców.)

Była głucha na wszystkie prośby chłopca. Choćby o małego żołnierzyka.

Do czasu.

Bo któregoś razu przyuważyła, jak jej synek bawił się z kolegami.

To znaczy, oni bawili się świetnie. On – jakby nie tak bardzo.

Miała okazję zobaczyć, kim stał się dla innych. Jej mały, ukochany pacyfista.

Dzięki jej górnolotnym przekonaniom.

Bo kiedy na niby strzelali – on był tym, do którego strzelali. Kiedy biegli – on był tym, po którym biegli. Kiedy mówili – on był tym,  który musiał słuchać (zwłaszcza, że na najważniejsze tematy nie miał nic do powiedzenia).

I to był moment zwrotny.

W znajomej mojej żony obudziła się cicha furia.

- Co to, to nie – powiedziała znajoma do mojej żony. – Koniec z ideologią. Mój syn nigdy więcej nie będzie ofiarą.

Jeszcze tego samego dnia zabrała synka do sklepu z zabawkami. Kupiła mu wszystko, dosłownie wszystko, czego chciał. Karabiny. Pistolety. Żołnierzyki. Plastikowe wozy bojowe. Chełm. Moro.

Gdyby mogła, kupiłaby mu broń z ostrą amunicją. Całą masę broni.

Mały w ciągu jednej godziny z pacyfisty stał się najlepiej wyposażonym najemnikiem w mieście.

Chwała tej pani, że potrafiła zrozumieć. Rzadko kto potrafi.

Zrozumieć, że jej ideologia była do dupy.

Bo ideologia zawsze jest do dupy.

A ty, czy masz jakąś ideologię, którą krzywdzisz siebie i tych, których kochasz?

I sprawiasz, że stajecie bezbronni w obliczu PRAWDZIWEGO życia?

Niczym mucha na ścianie, którą łatwo rozpłaszczyć  gazetą…

Przeczytaj także: